Służby w prokuraturze… (18.01 2012)
Polityka / Maj 8, 2017

Ponownie oddaję miejsce na blogu swojemu Koledze – dr-owi Tadeuszowi Witkowskiemu, by opublikować jeden z jego najnowszych artykułów. Tekst wprawdzie ukazał się na łamach „Naszego Dziennika” w dziale „Myśl jest bronią” (10.01 2012r.), lecz w wersji nieco okrojonej. Poniższa publikacja, zgodnie z moimi staraniami – jest wersją zgodną z oryginałem. Przypominam – Autor jest publicystą specjalizującym się w literaturze oraz w najnowszej historii Polski, badaczem akt przechowywanych w archiwach IPN, byłym pracownikiem Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. Wojskowych Służb Informacyjnych. (od T. Witkowskiego: Szanowni, w Polsce znowu kotłowanina. Sensacja goni sensację. Prawo przestaje być prawem. Nie sposób się odnaleźć we wszystkim, stąd skupiam się tylko na ostatniej kwestii. W związku z niedawnym zaktywizowaniem się niedobitków komunistycznych służb wojskowych i pogróżkami pod adresem A.M. i Komisji Weryfikacyjnej, próbuję w sposób przystępny wyjaśnić w czym rzecz: czym było WSI, czym zajmowała się Komisja i kto dziś faktycznie łamie prawo oraz niszczy polską demokrację.) SŁUŻBY W PROKURATURZE Nie wszystko, co wydaje się proste, można zamknąć w jednej, niebudzącej kontrowersji formule. Gdy 24 maja 2006 roku w Sejmie RP uchwalano ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego, nic nie zapowiadało późniejszych konfliktów związanych ze sprawą likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych….

Chyba przestaję rozumieć… (archiwalny, 9-12-2011)
Społeczeństwo / Maj 8, 2017

Może to już wiek robi swoje, a może późna jesień tak na mnie wpływa, że się w tym wszystkim zaczynam gubić. Albo niepotrzebnie mam pretensję do siebie – może to jednak inni trochę się pogubili, bo przecież świat wokół nas – niczym liście na wietrze – strasznie ostatnio zawirował. W konserwatywno-liberalnym tygodniku „Najwyższy Czas!” nr 47 z 19 listopada br, konserwatywno-liberalny redaktor naczelny Tomasz Sommer – pisząc o Marszu Niepodleglości w Warszawie z 11 listopada br. („Powrót do niepodległości”) – użala się (tak to odbieram), że… demokracji w Polsce jest za mało (?!). Cytuję; Marsz Niepodległości wskazał przy okazji, że prawdziwa opozycja w Polsce jest poza parlamentem, że narasta deficyt demokracji, który może się skończyć siłowym przewrotem, jeśli zasady demokracji – polegające przecież głównie na tym, że wszystkie siły polityczne mają reprezentację w gremiach decyzyjnych – nie będą respektowane. Trochę dziwna to wypowiedź jak na naczelnego w tygodniku, którego założycielem bądź co bądź był, a sztandarowym publicystą wciąż jeszcze jest – Janusz Korwin-Mikke, zawsze z dystansem, czy też z niejakim obrzydzeniem odnoszący się do samego słowa „demokracja”, pisząc je nawet w specyficzny sposób z gwiazdkową cenzurą (d******cja). Ów stosunek pana Janusza osobiście podzielam, bo czymże w końcu jest demokracja? Etymologicznie…

Co z tym paliwem?… ( archiwalny, 25-10-2011 )
Gospodarka / Maj 8, 2017

Podczas jednej ze swoich konferencji prasowych w sierpniu br., Donald Tusk – znajdując się pod presją żądań obniżki akcyzy na benzynę i olej napędowy – oświadczył, że posunięcie to i tak nie wywołałoby spadku cen paliw, a jedynie zwiększyłoby zyski właścicieli stacji. Premier dalej nie uzasadnił swojej opinii, a przynajmniej wyjaśnienie takie nie zostało opublikowane w mediach. W głowach obywateli, niespecjalnie zorientowanych w zawiłościach paliwowego rynku, mógł zatem zrodzić się wniosek, że oto lider Platformy – niegdyś zagorzały liberał – zostawszy szefem rządu, miał wreszcie okazję przekonać się o utopijności głoszonych wcześniej haseł. Pewnie rola jednego z najwyższych urzędników państwa już go tam wyleczyła z poglądu, że umiarkowane podatki stymulują wzrost gospodarczy, stąd zapewne jeszcze inne jego obecne wypowiedzi – „Żaden rząd w takim trudnym czasie nie będzie obniżał akcyzy”, albo „Polski nie stać na takie prezenty…” Oczywiście wszędzie w całym cywilizowanym świecie, obniżanie podatków było, jest i będzie głównym warunkiem rozwoju gospodarczego – nie zaś „kosztownym prezentem” (Tam bowiem powszechnie wiadomo, że podatki obniża się, aby móc stać się państwem bogatym, a nie odkłada dopiero aż się nim zostanie, bo w ten sposób bogatym nie będzie się nigdy!). Jednak z wypowiedzią premiera, dotyczącą wpływu akcyzy na cenę paliwa w…

Pewien pouczający materiał… (19-10-2011)
Polityka / Maj 8, 2017

Zamieszczam poniżej linki do dwóch części nader ciekawego i pouczającego materiału filmowego, traktującego o sposobach poszerzania wpływów przez pewne mocarstwo oraz o jego taktyce postępowania wobec „niepokornych” partnerów polityki międzynarodowej. Każdy naturalnie ma prawo do indywidualnej oceny wartości tego materiału, poznać i brać jednak pod uwagę nie zaszkodzi ;)… (Po obejrzeniu zachęcam do podzielenia się tutaj uwagami) CZĘŚĆ I CZĘŚĆ II

O czymś bardzo istotnym… (04-10-2011)
Społeczeństwo / Maj 8, 2017

Tym razem postanowiłem użyczyć miejsca na swoim blogu innemu autorowi – panu Tadeuszowi Witkowskiemu, który nadesłal mi zamieszczony niżej artykuł. Są w życiu różne cele, dla których wchodzimy w przeróżne akcje i interakcje. Trzeba jednak pamiętać, że często do niegodnej roli środków sprowadzamy przy tym rzeczy godniejsze lepszej sprawy… Tomasz Ulatowski SIŁA IMPONDERABILIÓW… Tadeusz Witkowski Honor „kondotiera” Wieść o nowym tygodniku, który w niezwykle dramatycznych okolicznościach pojawił się na polskim rynku sprawiła, że sięgnąłem po pierwszy tom „Ogniem i mieczem“ i przeczytałem raz jeszcze końcowe fragmenty rozdziału czternastego. Mówią one o zdradzie pułkownika kozaków rejestrowych Stanisława Krzeczowskiego i o losie regimentu niemieckich żołnierzy zaciężnych pozostających w polskiej służbie. Ich dowódca zostaje zabity przez zdrajcę, a zastępujący go podpułkownik Johan Werner dostaje propozycje przejścia na stronę kozacką. Ku zdumieniu Krzeczowskiego Niemiec ów zgadza się przejść na nową służbę, ale pod warunkiem, że nastąpi to wówczas, gdy skończy się okres służby dla Rzeczypospolitej. Musi więc dojść do bitwy z przeważającymi siłami przeciwnika i do zagłady całego pułku. Cena wierności zasadom etyki zawodowej okazała się w przypadku tego weterana wojny trzydziestoletniej niezwykle wysoka, a mimo to nie zawahał się przy nich wytrwać. Skąd to skojarzenie? Stąd, że w czasach informacyjnego terroru każdy człowiek…

Co z tym cukrem?… (archiwalny, 02-10-2011)
Gospodarka / Maj 8, 2017

Znaczny wzrost cen cukru od początku bieżącego (2011) roku oraz pojawiające się niedobory, a nawet spontaniczne próby reglamentacji tego towaru w sklepach, wywołując u wielu konsumentów negatywne emocje, popchnęły niejednego „Kowalskiego” do wniosku o słabości wolnego rynku i potrzebie jego odgórnego „uporządkowania”. Owa naiwna wiara – o czym niejednokrotnie można się przekonać – w zbawczą moc urzędowej kontroli nad gospodarką, jest u nas mentalnie mocno zakorzenionym reliktem poprzedniego ustroju, przekazywanym nawet mimo woli kolejnemu pokoleniu. Co jest przyczyną „cukrowego zamętu”, czy wolny rynek w tym przypadku rzeczywiście zawiódł? Nic bardziej mylącego. Wolny rynek nie mógł zawieść, ponieważ obrót cukrem jest z niego w ogóle wyłączony i podlega urzędowej regulacji, której to słabości po raz kolejny właśnie doświadczamy. Gdyby wolny rynek mógł tutaj działać i to w swojej „czystej postaci”, mielibyśmy przede wszystkim swobodną konkurencję wśród dostawców, stabilizującą ceny lub wręcz powodującą ich postępujący spadek. Sporadyczne załamania podaży (o ile by do nich dochodziło…), wywołane wtedy jedynie przyczynami obiektywnymi, a co za tym idzie – doraźne niedobory na rynku i zwyżki cen – stanowiłyby natychmiast zachętę do ekspansji dla nowych dostawców, skutkującej rychłym wypełnieniem powstałych luk. Urzędnicza ingerencja w takich przypadkach – nie dość, że całkowicie zbyteczna – jest najczęściej mylna…

Ordynacje i kryzysy" – po latach… (archiwalny, 02-10-2011)
Polityka / Maj 8, 2017

Coraz częściej zderzamy się z prawdą, że w Polsce mamy do czynienia z permanentnym kryzysem politycznym dotykającym elit władzy. Brak kompetencji, brak efektywności, brak wiarygodności. Jego przyczyn należy upatrywać m.in. w złym sposobie wyłaniania reprezentantów społeczeństwa – negatywna selekcja, wady instytucjonalne… Niedawno, podczas przeglądania starych szpargałów, natknąłem się na swoją relację sprzed lat, opublikowaną w tygodniku Najwyższy Czas! (Nr 12/2000 tyt. „Ordynacje i kryzysy”), a dotyczącą debaty w siedzibie Centrum im. Adama Smitha w Warszawie, poświęconej właśnie powyższemu problemowi, a ściślej konfrontacji poglądów na ordynację – „Proporcjonalna, czy większościowa?” Mimo, że wspomniana publikacja ma już długą, siwą brodę – upłynęło przecież ponad dziesięć lat – jest jednak na swój sposób wciąż aktualna. Spróbujmy porównać, które z poruszonych wówczas kwestii znalazły odpowiednie miejsce w codzienności, zostały zrealizowane? Co się zmieniło?… Sądzę, że zarówno zwolennicy ordynacji proporcjonalnej jak i większościowej, wraz z tymi którzy walczą w sprawie JOW (jednomandatowych okręgów wyborczych) – dzięki ponownej lekturze tamtej relacji z pewnością zyskają dodatkowe światło w sprawie. Zatem zapraszam; (…) W czwartek 17 lutego 2000r. w Warszawie, w siedzibie Centrum im. Adama Smitha, odbyło się seminarium nt. „Ordynacje wyborcze – proporcjonalna, czy większościowa – a reforma systemu państwowego”. Spotkanie rozpoczęto wystąpieniem zwolennika ordynacji proporcjonalnej dr….