
Sprawa przyjęcia przez Polskę euro w miejsce złotego na razie ucichła. Pamiętamy, że w ostatnich kampaniach wyborczych – prezydenckiej i parlamentarnej – zarówno Bronisław Komorowski, PO, jak i środowiska z nimi powiązane − wspólnie deklarowały wolę jak najszybszego przeprowadzenia tego procesu. Niewykluczone też, że sprawa powróci jako „karta przetargowa” jeszcze za kadencji tego rządu i kto wie, czy pod naciskiem jakichś argumentów „nie do odrzucenia” nie zacznie on zmieniać swojego dotychczasowego stanowiska. Zwłaszcza, że euro jest przecież walutą polityczną, do czego postaram się nawiązać na zakończenie.






